|
< poprzedni | następny >
(mel. trad. wg „Luckey’s Boat”, sł. M.Gramatyka)
Dawna, nowofunlandzka pieśń wyrażająca znużenie dalekim rejsem. Jedynym pozytywem obrzydliwej, rozlatującej się krypy jest to, że wracamy na niej do domu. A po kilku dniach w nim spędzonych… Okropny, ciasny, „nieprzysiadalny” dom gna nas z powrotem na morze… I tak w kółko.
Zieloną łodzią płynę Gdzie stary port Zieloną łodzią płynę tam Najlepszą krypą jaką znam A stary port przed nami
A kadłub jej ma dwieście dziur A stary port A kadłub jej ma dwieście dziur Wraz ze mną płynie kitu wór A stary port przed nami
Zieloną łodzią płynę w przód Gdzie stary port Zieloną łodzią płynę w przód A z ładowni czuć okropny smród A stary port przed nami
Ładunek jej to skrzynek sto Gdzie stary port Ładunek jej to skrzynek sto Z napisem „Fished in Labrador” A stary port przed nami
Miedziane ćwieki na burcie lśnią Gdzie stary port Miedziane ćwieki na burcie lśnią Może kiedyś oddam ją na złom A stary port przed nami
Do domu gna zielona łódź Gdzie stary port Do domu gna zielona łódź Znów będą za uszami truć A stary port przed nami
|