07. Pani McGrath

< poprzedni | następny >

(sł. i mel. trad., tłum. A. i M. Gramatykowie)

Ilu irlandzkich młodzieńców wróciło z wojny zmienionych nie do poznania? Ile matek czekało na swoje dzieci na pirsach portów, modląc się o ich szczęśliwy powrót do domu? Jak wielkie tragedie rozgrywały się w sercach rodziców odbierających okaleczonych synów z pokładów brytyjskich okrętów? Opowieści o cierpieniu bliskich przetrwały w tradycyjnych pieśniach.

Stoi przy pirsie pani McGrath
I błędnym wzrokiem ogląda świat
Wita żaglowce – na którymś z nich
Powróci wreszcie Teddy – jej syn

Hej kapitanie, gdzieżeś ty był
Ile ten rejs kosztował sił
Czy wieści jakieś od Teda masz
Pływał raz z tobą, dobrze go znasz

Ref.
Hey tourlay, yourlay heydeate hey
Tourlay, yourlay, yourlay hey
Nadzieja w sercu w oczach strach
Czeka na syna pani McGrath

Hey tourlay, yourlay heydeate hey
Stara łajbo turlaj się
Nadzieja w sercu w oczach strach
Czeka na syna pani McGrath

Powiedzcie mi, czy ktoś widział go,
Wlepia oczy w horyzont zasnuty mgłą
Na zatoce kolejny ship
Może mój Ted przypłynie nim

Jest coraz bliżej, widać już dek
Minuty długie jak cały wiek
Na trapie Ted – na miły Bóg
Drewniane ma kołki miast obu nóg!

Ref.
Hey tourlay, yourlay...

Gdzieś zapodział nogi swe?
Czy zły ocean zabrał ci je?
Możeś pijany czy ślepy był
Możeś ich bronić nie miał sił?

Droga matko, widzę za dwóch
Nogi mi zabrał zły wojny duch
Kuli armatniej złowrogi cień
Kaleką w maju uczynił mnie

Ref.
Hey tourlay, yourlay...

Stoi przy pirsie pani McGrath
I błędnym wzrokiem ogląda świat
Wita żaglowce – na jednym z nich
Powrócił wreszcie Teddy – jej syn