|
< poprzedni | następny >
(mel. trad. wg „Pharaoh”, sł. M. Gramatyka)
Wszyscy pracujemy dla faraona. Ale niektórzy z nas mają w sercu morze. Pływali po nim przez całe życie, a na pustynię trafili zwiedzeni obietnicą zarobienia łatwych pieniędzy. Pieśń dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie poznali życiowej prawdy – pieniądze to nie wszystko.
Gdy dwadzieścia lat na galerze tkwisz Zapominasz czym jest ziemi woń Czy to dzień czy noc nadajesz rytm – batem braci poganiając!
Kiedym zszedł na ląd miało pięknie być Pełen słońca dom zamiast groźnych mórz Dzisiaj mogę tylko do księżyca wyć – batem braci poganiając!
A tu z prawej piach i z lewej piach! Gdzie nie spojrzeć widać tylko piach Ja na morze chcę zamiast zdychać tu – batem braci poganiając!
Popatrz tam oto piękny Nil Katarakta, Memfis, faraon Piramidę nową stawia dziś – batem braci poganiając!
Potrzebuję cię, twój bezcenny fach W cieniu cedrów lepsze życie jest I zarobisz więcej niż w najśmielszych snach – batem braci poganiając!
A tu z prawej piach i z lewej piach! Gdzie nie spojrzeć widać tylko piach, Ja na morze chcę zamiast zdychać tu – batem braci poganiając!
No i stało się! Dzisiaj słońca żar Bezlitośnie smaży głupi łeb Nie ucieknę stąd choćbym ręce zdarł – batem braci poganiając!
|