03. Pieśń galernika

< poprzedni | następny >

(mel. trad. wg „Pharaoh”, sł. M. Gramatyka)

Wszyscy pracujemy dla faraona. Ale niektórzy z nas mają w sercu morze. Pływali po nim przez całe życie, a na pustynię trafili zwiedzeni obietnicą zarobienia łatwych pieniędzy. Pieśń dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie poznali życiowej prawdy – pieniądze to nie wszystko.

Gdy dwadzieścia lat na galerze tkwisz
Zapominasz czym jest ziemi woń
Czy to dzień czy noc nadajesz rytm
– batem braci poganiając!

Kiedym zszedł na ląd miało pięknie być
Pełen słońca dom zamiast groźnych mórz
Dzisiaj mogę tylko do księżyca wyć
– batem braci poganiając!

A tu z prawej piach i z lewej piach!
Gdzie nie spojrzeć widać tylko piach
Ja na morze chcę zamiast zdychać tu
– batem braci poganiając!

Popatrz tam oto piękny Nil
Katarakta, Memfis, faraon
Piramidę nową stawia dziś
– batem braci poganiając!

Potrzebuję cię, twój bezcenny fach
W cieniu cedrów lepsze życie jest
I zarobisz więcej niż w najśmielszych snach
– batem braci poganiając!

A tu z prawej piach i z lewej piach!
Gdzie nie spojrzeć widać tylko piach,
Ja na morze chcę zamiast zdychać tu
– batem braci poganiając!

No i stało się! Dzisiaj słońca żar
Bezlitośnie smaży głupi łeb
Nie ucieknę stąd choćbym ręce zdarł
– batem braci poganiając!